Poniedziałek 6 lutego 2012r.
Imieniny: Bohdana, Doroty, Pawła
» Kartka z dziejów Brańska - spotkanie czwarte
     8 maja 2009 roku, w Świetlicy Środowiskowej "Promyk Dnia" w Brańsku, odbyło się już czwarte spotkanie z cyklu "Kartka z dziejów Brańska". Tym razem jego tematem było społeczeństwo zamieszkujące miasto Brańsk. Słuchaczy przywitał prelegent Pan Zbigniew Romaniuk, historyk i pasjonat.
     Na grupę mieszkańców można było spojrzeć pod różnym kątem. Mówca podzielił materiał na dwie części. Pierwszą stanowiły unikalne zdjęcia brańszczan uwiecznionych w odświętnych sytuacjach, ale również tych prozaicznych, codziennych. Druga zaś, przygotowana na specjalne życzenie uczestników poprzedniego „kartkowego” spotkania, wnikliwiej prezentowała społeczność wyznającą religię mojżeszową, niegdyś zamieszkującą Brańsk. Pan Romaniuk jest uznanym znawcą tego tematu, choć jak sam podkreśla, badanie historii Żydów stanowi jedynie niewielki procent jego dorobku naukowego, ale zazwyczaj postrzega się go przez ten tylko temat.
CZĘŚĆ PIERWSZA
 
Statystyka

     Zebrani w Domu Parafialnym mogli zaobserwować na slajdach zmianę liczebności mieszkańców miasteczka na przestrzeni wieków. Dowiedzieliśmy się, że w 1580 r. Brańsk zamieszkiwało 1800 osób (katolików i prawosławnych), lecz w 1692 r. zaledwie 344 - w tym 230 katolików i 114 unitów. Przyczyną takiego drastycznego wyludnienia był potop szwedzki, najazdy różnych wojsk (szwedzkich, moskiewskich, siedmiogrodzkich), epidemie chorób zakaźnych i klęski głodu. Największą liczbę brańszczan zanotowano w 1897 r. Mieszkało tu 4087 „dusz” (w tym: 2374 żydów, 1447 katolików, 258 prawosławnych i 11 mahometan). Wyznawcy tej samej religii zamieszkiwali obok siebie, tworząc „dzielnice”, np. prawosławni i unici osiedli głównie na Przedmieściu, zaś starozakonni mieli swoje warsztaty i sklepy przy Rynku i w jego okolicach oraz przy głównej ulicy - obecnie Sienkiewicza. Polacy zamieszkiwali przede wszystkim na Bindudze i w centrum miasta. Obecnie nasze miasto liczy niespełna 4000 mieszkańców.

Galeria

     Później mogliśmy obejrzeć bardzo szeroką i interesującą galerię zdjęć. Prelegent zaprezentował nam slajdy, na których zwracał uwagę na pozy, gesty, ówczesny ubiór osób fotografowanych niekiedy sto lat temu (!). Zwłaszcza młodzi ludzie ze zdumieniem spoglądali na podobiznę mężczyzny orzącego ziemię radłem ciągnionym przez woły. Patrzyli na kobiety związujące słomę własnoręcznie wykonanymi pasami i inne - przedstawiające brańszczan podczas jeszcze niezmechanizowanych prac polowych i codziennych. Sporo emocji wzbudzały fotografie ukazujące dni świąteczne. Oglądaliśmy modę ślubną sprzed półwiecza i porównywaliśmy ją ze współczesną. Ocenialiśmy ubiór dziewczynki wystrojonej do Pierwszej Komunii Świętej i komentowaliśmy jak bardzo odbiega od dzisiejszego. Patrzyliśmy na wystraszone twarze prostych kobiet, którym po raz pierwszy sporządzano zdjęcie, jeszcze w roku 1917. Za pomocą fotografii przywołano - także z pamięci najstarszych uczestników brańskich wykładów - twarze ich nauczycielek i kolegów z klasy - dziś nobliwych panów, zaś wtedy - chłopców w spodenkach na szelki. Pan Romaniuk zdobył zdjęcia przedszkolaków z placówki prowadzonej przez siostry Sercanki. Choć my widzieliśmy dzieci ubrane w „muchomorkowe” czapeczki, okazywało się, że niektórzy rozpoznawali pośród nich swoich - dziś już dorosłych – znajomych, dziadków. Przedstawiono nam wąsatych radnych miejskich sprzed 80 lat, a także mundurowych - policjantów i strażaków. Ci ostatni zrzeszyli się dokładnie 90 lat temu. Na fotografii błyszczą im hełmy, niestety - niezachowane w ani jednym egzemplarzu, nawet w celach muzealnych. Działał także szpital, w którym niegdyś młode brańszczanki zdawały egzaminy pielęgniarskie. Okazało się również, że nie tylko współczesne „Skowronki” występują w strojach ludowych, lecz ich poprzednikami były dzieci wystrojone na ludowo do występu teatralnego, który odbył się wiele lat temu. Tak jak dziś, rodziny wybierały się na majówki, choć żaden dorosły nie nosił kusego, sportowego odzienia, a rower, na którym dojeżdżano na miejsce piknikowania, stanowił przed wojną symbol prawdziwego luksusu. Dowiedzieliśmy się, że także podczas okupacji ludzie prowadzili tradycyjne życie towarzyskie, świętując wraz ze znajomymi przy jadle i napitku, co uwieczniono na radosnej fotografii. Jak współcześnie, odbywały się procesje wokół kościoła i poniedziałkowy targ. Jednakże czy nie zmienił się strój? Można to było osądzić. Szczególne zaciekawienie wzbudziła fotografia sprzed II wojny światowej, na którym mężczyzna stojący na mównicy wykonanej ze skrzyni wygłaszał mowę polityczną osobom wychodzącym z niedzielnej Eucharystii.
 
CZĘŚĆ DRUGA

Trzy religie

     Drugą częścią spotkania była - na specjalne życzenia, jak wspomnieliśmy - opowieść o żyjących w Brańsku obok katolików i prawosławnych, wyznawcach religii mojżeszowej. Na wykładzie dowiedzieliśmy się, że pierwszy Żyd zamieszkał w naszym miasteczku już w 1560 r., zaś w 1799 r. ta grupa stanowiła 7 % mieszkańców. Pierwszy cmentarz żydowski powstał w 1820 roku, wcześniej korzystano z nekropolii w Boćkach. W tym czasie również wzniesiono bożnicę. W 1851 r. powstał kahał brański i kolejne bóżnice, których było 5. Ich liczba świadczyła o braku jedności i majątkowym rozwarstwieniu w tym środowisku. Prelegent opowiedział nam o czasach rozbiorów Polski, podczas których prześladowano Żydów w Rosji. Wówczas Izraelici zaczęli masowo osiedlać się na naszych terenach. Obejrzeliśmy fotografie na których uwidoczniono brańszczan wyznających religię Abrahama i Izaaka (fotografię sporządzono ponad wiek temu), ale także nagrobków żydowskich (zwanych „macewami”), bożnicy i dzieci żydowskich wypoczywających podczas przerwy śródlekcyjnej na brańskim Rynku. W dali rysowała się piękna cerkiew - jeszcze istniejąca w 1916 roku. Pan Romaniuk opowiedział o jesziwie (czyli szkole) rabina Szkopa - niezwykłego uczonego, człowieka obdarzonego wyjątkowym szacunkiem współwyznawców, za sprawą którego dobre imię Brańska było rozsławione w całym świecie. W 1939 roku Żydzi stanowili 51 % pośród mieszkańców Brańska. Mówca powiedział, iż te dwie społeczności: katolicka i żydowska funkcjonowały na jednym terenie, ale obok siebie, zachowując autonomię kulturową. Jedną z nielicznych organizacji, gdzie wiara nie miała zbyt wielkiego znaczenia, była Brańska Ochotnicza Straż Ogniowa. Wyznawcy obu religii tak samo walczyli z żywiołami. Na czwartym spotkaniu „Kartka z dziejów Brańska” widzieliśmy również poruszające zdjęcie fragmentu ulicy Sienkiewicza w czasie pochodu z okazji Święta Morza. Tak na domach polskich katolików, jak na polskich żydów wywieszono biało-czerwone flagi, podkreślające przynależność narodową. Na pierwszym planie fotografii mogliśmy zauważyć bosą żydowską dziewczynkę, która dziś wzbudziłaby niemałą sensację. Wytłumaczono, że niegdyś buty szanowano, nakładając je przeważnie wychodząc „do miasta”. Ostatnie zdjęcie ukazało uwiecznionych polskich nauczycieli z żydowskimi uczennicami.

Wojna

     Pan Romaniuk opowiedział nam wstrząsającą historię żyda, który podczas II wojny światowej, gdy Niemcy podpalili starą bożnicę, wskoczył w płomienie, by ocalić Torę. (Komentarz redakcji gazetki: Czy ktoś z nas, katolików, z takim samym heroizmem rzuciłby się w ogień, by uratować Najświętszy Sakrament?) Niestety, nie udało mu się uciec. Hitlerowcy wrzucili go w zgliszcza, by spłonął żywcem wraz Pięcioksięgiem Dawida. Historyk udostępnił uczestnikom wykładu zdjęcia miasta Brańsk po niemieckim bombardowaniu. Odwołał się do najważniejszych informacji na temat okupacji. Starsi przypominali sobie, zaś młodzi dowiedzieli się, że Brańsk posiadał dwa getta małe i duże. Jedno z nich znajdowało się między dzisiejszymi ulicami Sienkiewicza i Jana Pawła II. Pan Romaniuk pokazał nam fotografię, na której można było zobaczyć dwumetrowe, drewniane ogrodzenie getta. Prelegent powiedział nam jak 7 listopada 1942 r. około 2000 brańskich żydów przetransportowano do Bielska Podlaskiego. Tam całe rodziny czekały, mając nadzieję na ocalenie na robotach przymusowych. Większość zapewne nie domyślała się, że ich ostatnią stacją są komory gazowe w niemieckim obozie w Treblince, gdzie zostali zgładzeni 9 i 10 listopada. Pan Zbigniew Romaniuk tłumaczył głównie młodzieży, bo niektórzy starsi słuchacze pamiętali te czasy, że za przetrzymywanie i kontaktowanie się z wyznawcami religii mojżeszowej groziła ze strony Niemców kara śmierci. Na fotografiach można było zobaczyć tereny byłego obozu zagłady w Treblince, na terenie którego znajdują się współcześnie kamienie. Widnieją na nich nazwy miejscowości, z jakich pochodzili zamordowani. Pośród setek głazów - symboli znajduje się również ten z napisem "Brańsk". Następne zdjęcia ukazywały rodzinę zamordowaną w Treblince i mężczyzn, którzy zbiegli z getta i podjęli walkę partyzancką. Kolejne wstrząsające w swej wymowie fotografie ukazywały zebranym drastyczny sposób unicestwienia dorobku kultury żydowskiej. Przedstawiały chodnik prowadzący od stołówki, gdzie jadali Niemcy, do toalety. Był on wyłożony nagrobkami żydowskimi, które specjalnie zostały wyeksponowane napisami do góry, tym mocniej podkreślając pogardę i nienawiść hitlerowców do innych nacji.
 
Brańsk- miastem Sprawiedliwych

      W większości mieszkańcy nie zdają sobie sprawy, że Brańsk można nazwać „miastem Sprawiedliwych”, co podkreślił prelegent. Aż 45 osób otrzymało 14 medali za ratowanie życia Żydom. Dla porównania: nawet wielki Białystok ma takich wyróżnień mniej, a Bielsk Podlaski ani jednego. Niektórzy zostali odznaczeni indywidualnie, innym razem tytuł „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata” przyznawano całej rodzinie. Pomaganie Żydom było ryzykownym przedsięwzięciem, ponieważ w odwecie Niemcy mordowali pomagających. Widzieliśmy zdjęcia mieszkańców miasta Brańsk i okolic nagrodzonych medalami Instytutu „Yad Vashem” z Jerozolimy. W latach 90-tych w Białymstoku odbyła się uroczystość nadania 7 medali, z czego 5 trafiło do Brańska i okolic. Ciągle nie potrafimy głośno docenić ludzi heroicznych, którym za przetrzymywanie bliźniego innej wiary groziła zagłada.
Na koniec wykładu starsze pokolenie zaczęło dzielić się swoją wiedzą i opowiadać o różnych historiach dziejących się w czasie II wojny światowej.
Jak co miesiąc, odbył się konkurs dotyczący treści prelekcji. Tym razem jedną z zawodniczek była osoba, która pierwszy raz uczestniczyła w wykładzie. Ochotniczki otrzymały nagrody w postaci książek sponsorowanych przez Dyrektora Szkoły - pana Jarosława Jakimiuka i Prezes Banku Spółdzielczego - Panią Zdzisławę Maksymiuk.
 
     Po wspólnej naradzie wszyscy uzgodnili temat następnego spotkania: "Tropem brańskich cmentarzy". Będzie ono bardziej urozmaicone, ponieważ wybierzemy się na wycieczkę historyczną. Odwiedzimy trzy miejskie nekropolie, więc apelujemy o zorganizowanie transportu samochodowego. Chociaż będą też pewnie wolne miejsca w niektórych samochodach. W imieniu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Świetlicy Środowiskowej „Promyk Dnia” serdecznie zapraszamy na czerwcowe spotkanie z cyklu "Kartka z dziejów Brańska", które odbędzie się w piątek, 5 czerwca. Na wycieczkę wyruszamy spod kościoła, o godz. 18:45

autor: Monika Wiercińska

dodano: 2009-06-17       data modyfikacji: 2009-06-17 13:53:17       autor: Monika Wiercińska



Jeśli chcesz otrzymywać na skrzynkę pocztowąaktualności KSM, wpisz poniżej swój adres mailowy.