Czwartek 23 lutego 2012r.
Imieniny: Damiana, Romany, Florentyna
» Integracyjna noc KSM-u w Sokołowie Podlaskim
18 stycznia w naszej parafialnej kawiarence miało miejsce niecodzienne wydarzenie. Jedni po drugich zaczęli przybywać młodzi ludzie z plecakami, tobołkami i mniejszymi tobołkami. Tu i ówdzie dało się zauważyć śpiwór, z kolei kto inny niósł pięć par kapci. Co mogło oznaczać to zamieszanie? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że sokołowski odddział KSM postanowił urządzić sobie nocowanie w kawiarence - miejscu swych cotygodniowych spotkań. Jak każdą imprezę, także i nockę rozpoczęliśmy Mszą św. Powszechnie wiadomo, że modlitwy nigdy za wiele, więc specjalnie nie zmartwił nas fakt przedłużenia Eucharystii o wystawienie Najświętszego Sakramentu połączone z modlitwą o jedność chrześcijan.

Po takim wstępie mogliśmy z jeszcze większą radością przejść do zasadniczej części naszego spotkania. Korzystając z okazji odśpiewaliśmy gromkie "Sto lat" i wręczyliśmy torciki z pączków oraz prezenty mające osłodzić pożegnanie z dzieciństwem Pawłowi i Piotrkowi. Jako najstarsi członkowie naszego oddziału (wyłączając, rzecz jasna, księdza Wodzisława) obchodzili w styczniu osiemnaste urodziny. Później jedna po drugiej następowały kolejne rozrywki. Film "Rytuał" budził w niektórych z nas niejaki strach, jednak wszyscy dzielnie dotrwali do końca. Być może przyczyniła się do tego specjalnie zamówiona na tę okazję pizza. A może był to popcorn lub inne z frykasów, którymi zastawilismy nasze stoły? Nikt nie wypowiedział tego głośno, więc pozostańmy po prostu przy tym, że film był ciekawy i bardzo wciągający. Bo był :)

Po seansie filmowym każdy znalazł dla siebie jakieś zajęcie - gra w bilard w środku nocy, tańce-harce z wieszakiem, śpiewanie, oglądanie zdjęć lub "zwyczajne" rozmowy, które w naszym towarzystwie rzadko kiedy przebywają normalnie :) Co niektórzy znaleźli coś dla siebie w naszej biblioteczce, lecz zabrakło im należytego spokoju potrzebnego do owocnej lektury. Zmęczeni zajęciami wymagającymi wiele energi niektórzy położyli się spać, inni tylko "hibernowali", natomiast jeszcze inni czuwali nad spokojnym snem pozostałych.

Rano z żalem spakowalismy manatki i rozstaliśmy się z przytulną kawiarenką. Wszyscy zgodnie postanowiliśmy, że tego rodzaju spotkania musimy częściej organizować. Dzięki nim jeszcze lepiej poznajemy siebie nawzajem i możemy bardziej się zintegrować. Korzystając z okazji chcemy podziękować księdzu Wodzisławowi za pomoc w organizacji oraz księżom z naszej parafii za to, że zechcieli nas przyjąć na tę jedną noc jako swoich sąsiadów :)

  
 
dodano: 2012-01-27       data modyfikacji: 2012-01-27 08:48:48       autor: Agata Flazińska



Jeśli chcesz otrzymywać na skrzynkę pocztowąaktualności KSM, wpisz poniżej swój adres mailowy.